Palący problem
Ostatnimi czasy w naszym kraju na nowo rozgorzała dyskusja na temat palenia papierosów w miejscach publicznych. Jak się do tego ma gastronomia? To proste. Zostały bowiem uchwalone nowe przepisy dotyczące palenia właśnie w lokalach gastronomicznych. Nie jest żadną tajemnica, że ogólnie rzecz biorąc papierosy są obecnie niemodne i palaczom utrudnia się uskutecznianie tego nałogu, jak się tylko da. Ostrzeżenia na opakowaniach zdecydowanie nie wystarczają – tym bardziej, że i tak mało kto zwracał na nie uwagę i nie brał ich sobie jakoś specjalnie do serca. Podniesiono zatem akcyzę na wyroby tytoniowe – w zasadzie to wzrasta ona bardzo systematycznie, a ceny papierosów obowiązujące w naszym kraju zaczynają już osiągać poziom europejski. Liczyć się trzeba zatem z tym, że będą jeszcze droższe aniżeli są obecnie. Do tego wszystkiego zaczęły dołączać rozmaite zakazy związane z paleniem w miejscach publicznych. Teraz i gastronomia będzie miała nie lada orzech do zgryzienia. Nie ma co ukrywać, że restauratorzy wcale takimi rozwiązaniami nie są zachwyceni, ponieważ bardzo wielu klientów zaopatrywało się w papierosy właśnie przebywając w takim lokalu – a tutaj zawsze się płaci za te produkty więcej aniżeli w kioskach. To jedna sprawa. Poza tym bardzo wiele palących osób wybierało się do lokali właśnie z tego powodu, że tam spokojnie mogły oddawać się nałogowi – dla przykładu mnóstwo ludzi nie jest w stanie sobie wyobrazić wypicia piwa bez zapalenia przy tej okazji papierosa. Stąd też obawy, że zyski lokali dramatycznie się zmniejszą – i są to obawy jak najbardziej uzasadnione. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii, kiedy takowe zakazy zostały wdrożone w życie, puby oraz restauracje odnotowały bardzo poważny spadek obrotów. Należy się zatem spodziewać, że podobna sytuacja będzie miała miejsce także i w naszym kraju. Z drugiej jednak strony nie należy zapominać o tym, że klientami lokali gastronomicznych są również osoby niepalące i nie mają one ochoty na wdychanie nikotynowych oparów.
.Gastronomia